Bycie rodzicem dwujęzycznych dzieci nie jest łatwe.

Tak, to super, gdy Twoje dziecko mówi wieloma językami i TY też możesz być polsko czy angielsko języczną mamą.

Dla mnie jednak stanowi to wielką różnicę w jakim języku zwracam się do dzieci. Ja nie umiem się złościć po angielsku! Więc gdy mówię do nich po polsku – jestem sobą – jestem tak wrażliwa, poetycka jak tylko mogę być, bo wykształciłam to w sobie przez całe życie… a po angielsku? No cóż, czuję, słyszę, że mój gos mięknie, że brzmię jakoś mniej serio, że nie podnoszę głosu, że się nie kłócę, ale i też nie przelewam tyle ciepła ile bym mogła, tyle wrażliwości.

Brakuje obycia, czucia, po angielsku.

Dlatego mówię do dzieci po polsku. Dlatego gdy widzę Maluszka to też zaczynam do niego mówić po polsku – nie ważne w jakim jestem kraju, czy jakiej narodowości jest dzieciątko.

Badania dwujęzycznych ludzi dowodzą, że wykształcamy różne osobowości w zależności od języka, którym się posługujemy. Dlatego, że ten język wiąże się z pewną kulturą, tradycją, wychowanie, nawykami.

Jak będzie z naszymi dziećmi? Nie wiem, póki co mówią do siebie i do nas po polsku. Potrafią sie wyrazić, wykrzyczeć po polsku. Pewnie szkoła uczy ich tego samego po angielsku. One wziąż uczą się różnic w zachowaniu, w kulturze tych dwóch języków. I ciekawi mnie bardzo którego języka one będą używać mówiąc o miłości 🙂