Ostatnio znajoma zrobiła w domu rewolucję. Tuż przed nadchodzącymi feriami, ogłosiła swojemu nastolatkowi, że konfiskuje jego tablet a telefon będzie miał na 30min każdego dnia aby odpisać na wiadomości, które dostał.

Ukochany Rodzicòw – czas przed telewizorem

Pikanterii dodał fakt, że nie miała żadnych planów, a więc w grę nie wchodziła egzotyczna wycieczka do Afryki czy hotel all-inclusiv na Kanarach. Żeby być fair, te same zasady miały dotyczyć jej samej.

Spotkałam się z nią po feriach. Jej pierwsze słowa brzmiały:

Jeszcze w życiu nie miałam takich ferii!!

Zaczęła opowiadać… Było ciężko na początku. Ona sama nie wiedziała co ze sobą zrobić. Co zrobić z synem?

Jednak każdy następny dzień przynosił coś nieoczekiwanego. Odkopali gry planszowe – kiedyś kupione, żadko używane, gotowali wspólnie obiady, chodzili grać w tenisa.

Równie cudowne były te chwile, gdy każde z nich siedziało osobno. Jej syn odkrył swoje stare przybory do malowania a ona chwyciła po książkę.


Po feriach tablet znów wrócił do użytku. Ustalili sobie 3 dni w tygodniu. Resztę czasu spędzą trochę razem a trochę osobno – na nudzie. Bo nuda pozwoliła im odkryć najbardziej zakurzone zakamarki w ich mieszkaniu!


Nie każdy jest w stanie podjąć takie wyzwanie. Tablet, telewizor, smartfon, to często bezpłatna opiekunka dla naszych dzieci, to nasza chwila spokoju, wyrwania się z teraźniejszości. Pamiętajmy, że jesteśmy w tej teraźniejszości razem, że ten czas już nie wróci, że z dziećmi też można odpocząć!
Pozwólmy sobie na ferie z naszymi dziećmi, na zabawę, głupoty, proste obiady i sport.
Dobrej zabawy!